niedziela, 25 października 2015

Czysty pracoholizm. Prolog.

Miałam wszystko. Chciałam więcej. Nie patrzyłam na to czy śpię 8 h, czy 3 h (bardzo często wcale nie spałam) . Nic (oprócz mojej kariery) nie miało dla mnie dużej wartości. Dom, rodzina, kochający chłopak starający się o to bym poświęcała mu więcej czasu. Nic się nie liczyło, kompletnie nic. Nie tak to miało wyglądać, popadłam w nałóg. Nie, nie, nie narkotyki, alkohol, papierosy, nie to. Pracoholizm to jest dobre określenie. Na początku czerpałam z tego przyjemność, uwielbiałam to robić, a teraz? Teraz muszę to robić inaczej warjuję. Nic na to nie poradzę, a nadal kocham to,  a nawet jeszcze bardziej niż na początku.
 Z perspektywy czasu chcę mi się śmiać. Kiedy zaczynałam pracę jako modelka, miałam 17 lat, ważyłam 70kg, przy wzroście 180cm. Teraz ważę 32kg podłączona pod wszelkie urządzenia pomagające mi oddychać, kroplówki, dzięki , którym jeszcze  żyję. To cud , że w ogóle żyje. Zapewne myślicie "Jak każda modelka  popadła w anoreksje". Ha! Nie to mnie zgubiło. Białaczka. Cała moja rodzina przyjęła to jako tragedie, ja też. Teraz jednak dziękuję Bogu, że mam to dziadostwo. Inaczej nadal bym się truła połykając waciki z sokiem i nadal moi bliscy by się dla mnie nie liczyli. Uważacie, że jestem dziwna? Och, macie rację. 
Byłam (czy nadal jestem?) modelką światowej sławy. Bardzo szybko moja osoba pojawiła się na okładkach VOGUE, ELLE etc. Wyjeżdżałam na wiele pokazów, promowałam wiele projektantów, aż wreszcie zamieszkałam na dobre w Mediolanie. Chociaż i tak najczęściej żyłam na walizkach. Po 2 latach moje kariery w modelingu, dowiedziałam się o chorobie. Moja rodzice bali się , że umrę, ja za to, że to wszystko stracę. Wymyśliłam, sposób dzięki , któremu miałam ukryć swoją chorobę przed światem. Ukrywałam to rok. Rok żyłam, ale umierałam. Zanim dostałam białaczki, umierałam wewnętrznie. Już wtedy. A rok po dowiedzeniu się o mojej chorobie, umarłam na prawdę, ale jednak żyję. Jak to wyjaśnić? Sama nie mam pojęcia. Cały czas twierdzę, że to Bóg dał mi drugą szansę, abym naprawiła swoje życie. To na pewno on.

Pozdrawiam, Klara 
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witam wszystkich :) To prolog mojego opowiadania :) Mam nadzieję, że Wam się spodobał , i zostaniecie ze mną na dłużej!!! A i z góry przepraszam, za błedy!!! xoxo